Szukasz psychologa? Baza porad i duża pomoc psychologów psychologicznych. Poradnia, która Ciebie nie zawiedzie.

MIŁOŚĆ PRZENIKA PRZEZ SKÓRĘ CZ. II

Ważne jest nie tylko dotykanie, lecz cały sposób kontaktowania się, na przykład noszenie na rękach: można jak obojętny pakunek, a można czule, miękko i wygodnie. Ważnym źródłem informacji o sobie jest też dla malutkiego dziecka ton głosu otaczających je dorosłych. Treści być może jeszcze nie rozumie, ale sens wyczuwa, głównie z tonu głosu. Zauważyliście, że matki, babcie, a często i ojcowie, kiedy mają poczucie, że nikt się im nie przysłuchuje, zaczynają przemawiać do niemowlaków takim specjalnym, wysokim głosem? To ”ciu-ciu-ciu” niektórych śmieszy, ale jego główny odbiorca jest zachwycony, bo z tego czyta, że jest kochany, że lubi się z nim być.

Pomiędzy niemowlęciem a jego otoczeniem, zwłaszcza matką, wkrótce wytwarza się odruchowy mechanizm porozumiewania się bez słów, odczytywania stanów uczuciowych. Zwykle matka bardzo szybko uczy się, że kiedy jest spięta, zdenerwowana, pełna niepokoju albo złości, wtedy jej dziecko zaczyna być płaczliwe, gorzej je, wyrywa się pizy ubieraniu. W niedobrej atmosferze nawet karmienie piersią – tak wskazane dla dziecka zarówno ze względu na wartość pokarmu, jak i możliwość najcudowniejszego dla niego kontaktu – może okazać się niekorzystne.

Wyczytałam gdzieś kilkanaście lat temu sprawozdanie z badań amerykańskich nad dwoma rodzajami żłobków. Jedne-w bogatej dzielnicy, prowadzone były niezwykle higieniczne i ’’naukowo”, z fachowymi pielęgniarkami w charakterze opiekunek. Drugie – w dzielnicy biedoty miały kiepskie warunki lokalowe i poziom czystości, zaś dziećmi zajmowały się proste kobiety bez żadnych kwalifikacji.

Pielęgniarki w obawie przed infekcją starały się jak najmniej dotykać niemowlaków, a one mimo to bardzo dużo chorowały, rozwijały się wolno, były apatyczne. Natomiast w ’’gorszych” żłobkach maluchy były wesołe, energiczne, rozgarnięte i zdrowe. O ile pamiętam, właśnie te choroby spowodowały całą serię badań.

Nie udało się znaleźć żadnego czynnika o charakterze medycznym czy higienicznym, który mógłby je powodować. Domysły skierowano więc w stronę psychologii i wtedy wyszło na jaw, że ciepłe, gadadiwe murzyńskie nianie – które skubały, głaskały, przewracały, przytulały, nosiły dzieci – są właśnie tym poszukiwanym elementem zapewniającym zdrowie i dobre samopoczucie.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.